Dialogi firmowe

O komunikacji wewnętrznej dla jej praktyków

Organizacja idealna

Jest 1593 rok. Wenecjanie postanawiają wybudować idealne miasto–twierdzę.

Za wzór przyjmują harmonijny kształt wpisanej w okrąg 9-ramiennej gwiazdy, który na planach wygląda jak płatek śniegu. Miasto ma nie tylko być trudną do zdobycia twierdzą, ale również samowystarczalną organizacją rolników, rzemieślników i handlowców. Na pamiątkę zwycięskiej bitwy nad Turkami nadają mu nazwę Palmanova, a dzięki wydanej 77 lat wcześniej książce Tomasza Morusa, nie mają problemów, żeby określić swoje dzieło. To urzeczywistniona utopia.

Skoro można wybudować idealne miasto, dlaczego nie stworzyć idealnej organizacji? Ile razy tego typu wyzwanie jest założeniem kolejnej przełomowej książki z teorii zarządzania? Zarządzanie przez cele, zaangażowani pracownicy, czy wreszcie działająca bez zarzutu komunikacja wewnętrzna. Kolejne wyzwania, które nasze organizacje powinny realizować. Szlachetne, ale zbyt często opatrzone dopiskiem ceteris paribus, przez co bardziej utopijne niż realistyczne.

Jest taka książka Ryszarda Stockiego Patologie organizacyjne – diagnoza i interwencja. Stocki tworzy w niej holistyczną teorię zdrowej organizacji wskazując działania lub sposoby funkcjonowania, które to zdrowie zaburzają. Każdy rozdział zaczyna się studium przypadku opisującego patologię, a przy każdej z przedstawionych organizacji mogłabym zakrzyknąć „znam!”. Równocześnie podobne wrażenie mam, kiedy Stocki opisuje mechanizmy zapewniające organizacji zdrowie. Też znam, widziałam, bywa, że wdrażałam. Co więcej – dokładnie w tych samych organizacjach, które kilka stron wcześniej idealnie pasowały do opisu patologii. To gdzie te zdrowe organizacje?

Potoczna mądrość mówi, że nie ma ludzi zdrowych, są tylko nieprzebadani. Może więc nie ma organizacji idealnych, są tylko takie, które jeszcze nie spotkały się z zewnętrznym konsultantem, który nazwał ich sposób działania patologią.

Ile znasz organizacji idealnych? A ile znasz organizacji, które wdrażają u siebie kolejne koncepcje zarządzania i wciąż nie są idealne? Bo ja znam zdecydowanie więcej tych drugich. A jednak, kiedy rozmawiam z szefami takich firm, to gdzieś w ich głosie lub pomysłach słychać tęsknotę za światem idealnym, w którym wszyscy pracownicy będą zaangażowani, wszyscy kierownicy będą komunikacyjnymi liderami, a cała organizacja będzie działała doskonale rozumiała znaczenie komunikacji wewnętrznej. Niby nie ma nic złego w takiej tęsknocie, ale często paraliżuje teraźniejsze działania w oczekiwaniu na lepsze jutro lub nie pozwala cieszyć się z dotychczasowych osiągnięć.

Poczekajmy z komunikacją, aż kierownicy będą prawdziwymi liderami, poczekajmy z forum firmowym, aż pracownicy będą zaangażowani, poczekajmy z wyznaczaniem celów, aż wszyscy będziemy zmotywowani. A co jeśli to nigdy nie nastąpi?

Utopie istnieją na papierze. Idealne organizacje – w amerykańskich bestsellerach. Tu i teraz, w Twojej organizacji, coś zawsze będzie szwankować. Wyzwaniem nie jest usunięcie wszystkich niedoskonałości, ale komunikacja z pełną ich świadomością i usuwanie tych, które komunikować się przeszkadzają.

I nie zamartwiaj się, że ludzie chcą być częścią tylko idealnych organizacji. Lubimy o utopii marzyć i rozmawiać, zarzucać jej brak naszym organizacjom, ale żyć? Już chyba niekoniecznie. 30 lat od ufundowania, włodarze Palmanovy musieli uciekać się do oferowania bezpłatnie domów przestępcom, żeby ktoś chciał w mieście zamieszkać.


Chcesz o komunikacji wewnętrznej porozmawiać, napisz. Szukasz mentorki, konsultantki lub audytorki komunikacji wewnętrznej? Porozmawiajmy i sprawdźmy, dokąd nas ta rozmowa zaprowadzi

A już za dwa tygodnie, o tym, jak się komunikować, kiedy brakuje zaufania.